Polityka

Wybory parlamentarne. Prezydent wybrał termin 13 października

We wtorek 6 października rzecznik głowy państwa Błażej Spychalski, poinformował, że prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienie ws. daty wyborów. Jednak o dacie wiadomo było już wcześniej.

W piątek, na antenie Polsat News, Prezydent powiedział, że wysłał wniosek do zaopiniowania Państwowej Komisji Wyborczej z proponowanym terminem wyborów na 13 października . PKW nie miało zastrzeżeń do tej daty, więc Andrzej Duda podpisał dokument.

Sprint zamiast maratonu

Politycy opozycji nie są zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Według Konstytucji głowa państwa zarządza wybory nie później niż na 90 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu. Data wyznaczana jest na dzień wolny od pracy, który przypada w ciągu 30 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji obu izb parlamentu. W przypadku obecnych wyborów oznacza to, że do wyboru było pięć dat:

  • 13 października
  • 20 października
  • 27 października
  • 3 listopada
  • 10 listopada

Prezydent zatem wybrał najwcześniejszy możliwy termin.

Do startu, gotowi?

Formalnie kampania wyborcza rozpocznie się po opublikowaniu postanowienia (najpóźniej 5 dni od daty jego podpisania). Opozycja nie kryje negatywnego stosunku co do wyboru 13 października. Twierdzi, że przysłuży się to partii rządzącej oraz utrudni start mniejszym ugrupowaniom. Będą one miały stosunkowo mało czasu na zdobycie wymaganych podpisów, aby zarejestrować kandydatów.

Prezydent swoją decyzję uzasadnił w niedzielę, podczas pobytu w Nowym Targu. Myślę, że Polakom zależy na tym, żeby okres sporów politycznych, ognia kampanii, kiedy polityka jest ostrzejsza, został jak najszybciej zakończony.- powiedział Andrzej Duda.

Z powodu terminu 13 października, możemy oczekiwać szybkiego i mocnego startu kampanii już w najbliższych dniach. Wydaje się, że część kandydatów ma jednak straty ma samym początku. W niektórych miejscach jeszcze nie wiadomo, kto wystartuje z list poszczególnych ugrupowań.

Kto liderem?

Taka sytuacja ma miejsce m.in. w Katowicach. Nie wiadomo jeszcze oficjalnie o „jedynce” Lewicy, choć Gazeta Wyborcza oficjalnie podała nazwisko kandydata (pisaliśmy o tym tutaj).Niewiele słychać o liderze PSLu i Kukiz 15. Nic dziwnego, skoro ugrupowania o wspólnym starcie oficjalnie poinformowały dopiero wczoraj. Onet.pl podaje, że poseł Grzegorz Długi, który miał startować z Katowic, prawdopodobnie nie weźmie udziału w tych wyborach. Swoje pełne listy mają ogłosić podczas konwencji 17 sierpnia, choć już wiadomo o niektórych kandydatach w innych regionach. W przypadku większych partii, jak PiS i KO, już od dawna opinia publiczna wie o najważniejszych kandydatach. W Katowicach są to: kolejno premier Mateusz Morawiecki oraz Borys Budka.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search