Polityka

Podlesie zorganizuje referendum w Katowicach? Projekt planu zagospodarowania terenu wzbudza emocje.

Szykują się zmiany w planie zagospodarowania terenu. Mieszkańcy mają sporo uwag co do projektu. Niektórzy z nich protestują.

Gazeta Wyborcza poinformowała, że na Podlesiu w pierwszy dzień września grupa mieszkańców dołączyła do pochodu dożynkowego z gwizdkami i transparentami. Protestujących wylegitymowała policja. Czemu się sprzeciwiają?

Konsultacje w czasie urlopów

Miasto przygotowało projekt zagospodarowania terenu, mieszkańcy Podlesia obawiają się wielu niekorzystnych dla siebie zmian. Termin na wniesienie uwag mija 19 sierpnia. Posłanka Ewa Kołodziej, która zaangażowała się w tę sprawę twierdzi że: -na pewno niedobrze się dzieje, gdy konsultuje się tak ważny dokument podczas wakacji. Niestety lipiec i sierpień jest niekorzystny dla mieszkańców i mają słuszny żal, że nie wybrano innego terminu. Chcą być traktowani podmiotowo i brać udział w konsultacjach i dyskusji na temat tego, co się będzie w przyszłości działo.

O zainteresowaniu społeczności Podlesia świadczy fakt, że wielu ludzi przychodziło zarówno na konsultacje społeczne, jak i do Urzędu Miasta. W tym ostatnim podobno podczas spotkania na temat projektu:

Była zajęta cała galeria i sala sesyjna. Ludzie stali opierając się o ściany. Z dużym prawdopodobieństwem założę, że tam było dwieście osób, albo więcej - opowiada posłanka.

Czego boją się mieszkańcy?

Urbanista Paweł Jaworski był na spotkaniu z mieszkańcami Podlesia. Ci zaprosili go, aby wytłumaczył im określenia występujące w dokumencie, i poszczególne jego zapisy.

-Najważniejszy był dla nich układ komunikacyjny w dzielnicy. To temat numer jeden. O tym najdłużej dyskutowaliśmy – m. in.: jak klasa dróg przekłada się na linie rozgraniczające.

Mieszkańcy obawiają się dwóch rzeczy. Po pierwsze to poszerzenia dróg i zmiany charakteru dzielnicy. Jest ona kojarzona jako spokojna podmiejska sfera pełna zieleni i niskiej zabudowy.W planie zagospodarowania przestrzennego w przypadku około sześćdziesięciu ulic, zaznaczono możliwość ich poszerzenia. Jest to o tyle niekorzystne dla mieszkańców, ponieważ nie mogą być oni pewni, co do przyszłości swoich działek. Poprzez takie działanie prawne, cena ziemi się obniża. Problemem jest nie tyle wprowadzenie takiej możliwości, zrobienie tego na tak wielką skalę, ponieważ oczywiste jest, że w przyszłości może zajść potrzeba poszerzenia. Wiadomym jest jednak, że nikt nie chce, aby to tuż pod jego oknem znajdowała się ulica, chociaż interes publiczny będzie tego wymagał.

Gdyby wybrano mniejszą liczbę ulic w planie, to sytuacja dla właścicieli konkretnych działek byłaby klarowniejsza. Także inni mieszkańcy mogliby spać spokojnie wiedząc w jakim kierunku przebiegać będą zmiany w dzielnicy i czy nie straci pierwotnego charakteru.

Sprzeciw Rady i obwodnica

Rada Jednostki Pomocniczej miasta Katowice nr 22 Podlesie, na swoim posiedzeniu 8 sierpnia przedstawiła swoje stanowisko co do projektu. Radni stanowczo sprzeciwiają się ingerencji miasta w infrastrukturę.

Skontaktowaliśmy z panią Beatą Balą – mieszkanką Podlesia. Jest ona zarówno radną jednostki pomocniczej, jak i radną Katowic. Informuje, że projekcie planu zagospodarowania przestrzennego została zawarta droga lokalna o charakterze drogi zbiorczej. Oznacza to stworzenie sporej wielkości jezdnię. Mieszkańcy obawiają się stworzenia de facto obwodnicy w pobliżu ich domów. Radna zaznacza, że plan jest swoistym odbiciem studium urbanistycznego z 2012 roku. Te dokumenty nie mogą zbytnio od siebie odbiegać. Próbowaliśmy uzyskać komentarz Urzędu Miasta, w związku z całą sprawą, jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pytania.

Odwołanie prezydenta

W internecie pojawiła się także następująca informacja na fanpejdżu Protest Katowice Podlesie. Inicjatywa ta ma już kilka lat i jest związana z proponowanymi zmianami w infrastrukturze w dzielnicy. Można na niej przeczytać m.in. te słowa: Rozpoczynamy przygotowania do referendum. Jeżeli nie będzie kompromisu i powrotu do ustaleń podpisanych z Panem prezydentem Piotrem Uszokiem, nie mamy innego wyjścia.Chodzi o odwołanie zarządu miasta Katowice. Tego typu słowa, będące o wiele ostrzejsze niż stanowisko Rady Pomocniczej, przez wielu może być to odebrane jako element walki politycznej. Tak też się stało. Już kilka godzin później, można było przeczytać następujące oświadczenie:


Ponadto informacja, że jeżeli prezydent nie wykona jakichś określonych czynności związanych z Podlesiem, to odbędzie się próba usunięcia go od władzy, może być odebrane przez władzę jako swego rodzaju szantaż. Takie nieprzemyślane działania mogą upolitycznić całą sprawę, a to ostatnie czego mieszkańcom południa Katowic potrzeba.

Salomonowe rozwiązanie

Urbanista Paweł Jaworski twierdzi, że tak naprawdę miasto i mieszkańcy stoją przed zasadniczym wyborem w sprawie modelu komunikacji dzielnicy z resztą miasta, ponieważ chcąc, nie chcąc liczba ludzi będzie w południowych dzielnicach systematycznie wzrastać. Albo miasto postawi na rozbudowę sieci dróg, co zmieni charakter miejsca, albo postawi na transport publiczny. 

-Tworzenie nowych dróg nie jest rozwiązaniem na korki. My sobie tu radzimy. Stworzenie centrum przesiadkowego to priorytet – twierdzi radna jednostki pomocniczej Beata Bala.

Na Podlesiu komunikacja autobusowa jest słabo rozwinięta. Do centrum Katowic najszybciej dojechać pociągiem, jednakże ten sposób podróżowania ma jeden mankament dla mieszkańców dzielnicy – nie mają gdzie zostawić swoich samochodów w pobliżu stacji kolejowej. Dopiero po prośbie Rady Jednostki Pomocniczej Wydział Transportu UM Katowice, poinformował, iż Urząd Miasta porozumiał się z PKP w sprawie tymczasowego parkingu na 50 pojazdów. Na razie jednak brak oficjalnych pism.


fot. Kasian3 CC BY-SA 4.0

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search