Polityka

Debata wyborcza w Katowicach. Czy Polska odejdzie od węgla i planów żeglugi śródlądowej?

Spis treści

1 października odbyła się przedwyborcza debata w katowickim „Altusie”. Debatę zorganizowało WWF Polska. Którzy kandydaci są proeko, a którzy progospodarczy? A może chcą to ze sobą pogodzić?

Na debacie pojawili się przedstawiciele wszystkich ugrupowań startujących do Sejmu, za wyjątkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, które w tym roku startuje razem z ruchem społecznym KUKIZ`15. Skład jasno pokazywał, które partie najmocniej walczą o głosy dla swoich jedynek. Choć tematem przewodnim była ekologia, to tak naprawdę goście poruszyli wiele tematów z dziedziny społeczeństwa i gospodarki.

Komu zależało?

Z „jedynek” na liście do Sejmu pojawili się tylko przedstawiciele SLD i Konfederacji. Z tej pierwszej przybył związany z partią Razem Maciej Konieczny, a z drugiej przynależący do partii KORWiN Dobromir Sośnierz. Jak można się domyślać, do największej rozbieżności we wszystkich kwestiach dochodziło między tą dwójką.

Ludzie związani z ekologią są naturalnym bastionem Lewicy, która walczy o każdy głos. Z kolei, jeśli wierzyć sondażom, Konfederacja może mieć problemy z wejściem do Sejmu. Nic więc dziwnego, że stawia wszystko na lidera listy. Oprócz Sośnierza i Koniecznego na sali pojawiła się Monika Rosa z Nowoczesnej (4. miejsce na liście Koalicji Obywatelskiej) oraz wiceprezydent Katowic Piotr Skiba, który startuje do Sejmu z ramienia PiS dopiero z 9. miejsca.

Dziennikarka niezależna?

Debatę poprowadziła dziennikarka związana z ekologicznymi projektami Sylwia Majcher. Parę miesięcy temu wydała książkę: „Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku”. Niestety, dało się zauważyć, że zdecydowanie częściej wchodziła w polemikę i konfrontację z Dobromirem Sośnierzem, niż z innymi kandydatami. Także jej niektóre pytania niosły już w sobie pewne założenia i tezy. Mimo powszechnego konsensusu naukowego, co do zmian klimatu, należałoby przynajmniej zachować kurtuazję i zamiast pytać o to czym kandydaci zamierzają zastąpić energię wydobywaną z węgla, to zadać pytanie o to, czy w ogóle jest taki zamiar po stronie partii politycznych.

Węgiel i łajno?

Skoro mówimy już pytaniu o węgiel, to wszyscy kandydaci widzą nadchodzące zmiany. Najszybciej chcieliby ich przedstawiciele Lewicy oraz KO. Przyszłość widzą oni w energii odnawialnej. Monika Rosa na pytanie o to, czy odejście od węgla nie spowoduje wzrostu bezrobocia w naszym regionie, tak jak w Bytomiu, stwierdziła, że obecnie jest inaczej niż w latach 90-tych, bo w Polsce mamy rynek pracownika. Wspomniała ponadto, że obecnie w górnictwie pracuje wiele wykwalifikowanych ludzi, którzy bez większych problemów powinni znaleźć gdzie indziej zatrudnienie. Dodała również, że trzeba odejść tylko od węgla energetycznego, a nie tego, który służy do tworzenia koksu i stali.

Monika Rosa wspomniała, że w obecnie w górnictwie pracuje wiele wykwalifikowanych ludzi, którzy bez większych problemów powinni znaleźć gdzie indziej zatrudnienie.

Trochę bardziej ostrożny w kwestii wygaszania kopalń był Piotr Skiba z PiS. Mimo chęci powolnej zmiany, obawiał się perspektywy kilkunastoprocentowego bezrobocia w niektórych miastach. Podkreślał, że Katowice, w których jest prezydentem, zachowały swoją pozycję m.in. dzięki byciu ośrodkiem akademickim.

Według Dobromira Sośnierza, to sama gospodarka i wynalazki uregulują, kiedy odejść od węgla.

Dość charakterystyczną odpowiedź dziennikarce dał Dobromir Sośnierz. Według niego, to sama gospodarka i wynalazki uregulują. kiedy odejść od węgla. Jako przykład podał sytuację przed wynalezieniem samochodu, kiedy uczeni bili na alarm i upatrywali zagrożenia w kwestii składowania w miastach… końskiego łajna. Dodał, że przyszłość energetyczną Polski widzi w elektrowniach jądrowych.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search