Informacje

Informacje

Korupcja w straży miejskiej. Prokuratura postawiła kolejne zarzuty

Katowiccy strażnicy miejscy sami oferowali kierowcom uniknięcie mandatu w zamian za korzyść majątkową. Przeważnie to była gotówka, ale w jednym przypadku sprawę załatwiono za butelkę wódki.

Korupcyjny proceder w Katowicach odkrył komendant tamtejszej straży miejskiej, o czym informuje "Gazeta Wyborcza". Wystarczyła analiza statystyk, by dostrzec problem. Okazało się, że drastycznie spadła liczba wystawianych mandatów, a pojawiło się więcej pouczeń.

Zaczęły się śledztwo. Najpierw przesłuchano świadków, którzy przyznali, że strażnicy biorą łapówki. Potem podejrzanym założono podsłuchy, które tylko potwierdziły, że problem rzeczywiście istnieje i to na szeroką skalę.

Sprawa dotyczy lat 2012-2013. W trakcie śledztwa ustalono, że w tym krótkim czasie strażnicy miejscy przyjęli aż 1581 łapówek. Prokuratura postawiła zarzuty 16 funkcjonariuszom straży miejskiej, a także kilkudziesięciu kierowcom, którzy wręczali korzyści majątkowe. Jest także wiele osób, które uniknęły kary, bo samodzielnie zgłosiły się na policję, by złożyć zeznania.

Tylko jedenastu strażników przyznało się do winy. Jak wyglądał cały proceder? Śledztwo wykazało, że najczęściej chodziło o złe parkowanie. Wtedy strażnicy zapraszali kierowcę do swojego samochodu, gdzie informowali, że można uniknąć mandatu, ale w zamian za łapówkę. Były to kwoty od 19 do 100 zł, a w jednym przypadku odstąpiono od kary za butelkę wódki.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2018 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search